• image
  • image
  • image
  • image
  • image

Brzoza gościła rowerowerowych Pielgrzymów z Gdańska.

Rowerowa Pielgrzymka z Gdańska na Jasną Górę w drugim dniu pielgrzymowania  27 lipca przejeżdżała przez Bydgoszcz i Brzozę.

Około 100 rowerzystów Pielgrzymów przywitało Stwarzyszenie RowerowaBrzoza. Nasi rowerzyśći pilotowali Pielgrzymów   już od Osia k.Świecia do Brzozy przez Kotomierz, Neklę, Żołędowo, Niemcz, Myślęcinek, Bydgoszcz. Przejazd przez Bydgoszcz był całkowicie zabezpieczony przez Policję.

 


ImageImageImage
Dalej  terenami leśnymi od strony lotniska do  do samej Brzozy. W Brzoze również pomogła nam Policja i Ochotnicza Straż Pożarna z Brzozy.

Image

 

 

 

 


ImageW BrzozieImage Piegrzymi zostali podjęci w Hubertusówce

u Pana Piotra Długiego. Tam wszyscy wspólnie zjedli posiłek, odpoczęli by ponownie ruszyć na pielgrzymkowy szlak na Jasną Górę.

ImageImageImage






Dziękujemy Policji z Bydgoszczy i Nowej Wsi Wielkiej, Ochotniczej Straży Pożarnej z Brzozy za zabezpieczenie przejazdu.
Dziękujemy  również Piotrowi, Zbigniewowi i Grzegorzowi którzy swoimi samochodami pilotowai Pielgrzymów.
Dziękujemy naszym rowerzystom za wspólny przejazd i pilotowanie Pielgrzymów : Przemkowi, Krzysztofowi, Maciejowi, Markowi, Wojtkowi, Mateuszowi i Zbigniewowi.
Dziękujemy
osobom które przygotowały i wydawały  posiłek: Joli, Mariannie, Elżbiecie, Michałowi  i Mariuszowi.
Serdeczne podziękowania dla Piotra za użyczenie Hubertusówki.

Serdecznie dziękujemy wszystkim którzy pomagli przy zabezpieczeniu przejazdu   oraz ugościli Pielgrzymów w Brzozie. W imieniu Pielgrzymów przezkazujemy dla wszystkich  SERDECZNE   BóG   ZAPŁAĆ.

"Bóg przychodzi w ciszy. Niekoniecznie tej namacalnej, zewnętrznej - ale wtedy gdy człowiek potrafi wyciszyć się w środku. Tak, nawet na środku ruchliwej ulicy, w skwarze dnia i chmurach spalin. Gdy uświadamiasz sobie jak niewiele potrzeba aby było ciężko, ile wysiłku wymagała każda minuta pedałowania... ale zarazem jak bardzo warto ten ciężar nieść i ofiarować go potem Matce Bożej na Jasnej Górze - właśnie w intencjach noszonych w sercu. W tym momencie wszystko nabiera sensu. Bolące nogi, zmęczenie fizyczne, znoszenie upału i niewygody. I modlisz się całym sobą - słowami, myślami, otwartym sercem. Po prostu. Aż wreszcie tam, na horyzoncie, ujrzysz zarys wieży jasnogórskiego sanktuarium. Wtedy to, co boli, nie ma znaczenia. I kiedy stajesz już przed obrazem Madonny w kaplicy jasnogórskiej - zaczynasz rozumieć. Warto."

Cytat  ze strony Gdańskiej Pielgrzymi Rowerowej


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież