BRZOZA BIEGAŁA na Maratonie w Dębnie.

Maraton to wielkie święto biegaczy i kibiców.

10.04.2011r. w Stolicy Polskiego Maratonu - Dębnie, świętowała  BRZOZA BIEGA.

W tym Maratonie biegł : Wojtek, Andrzej, Zbigniew, Janusz, Geniu, Krzysztof i jedyna Pani w naszej drużynie Maryla.

Wyniki Maratonu.









To był bardzo dobry Maraton , przede wszystkim nasz przyjaciel  Błażej Brzeziński z Bydgoszczy  zwyciężył i został Mistrzem Polski w Maratonie na rok 2011.  Siła Mistrza udzieliła się  nam wszystkim  i każdy osiągnął swoje  nowe życiowe  czasy.

Nie było by tych czasów gdyby nie trener Grzegorz Stefanko, który również nam amatorom przekazuje tajniki biegania.





Duży szacun i podziękowania dla Tomka Gąsiorka i naszych kibiców , którzy wspierali  nas na trasie maratonu. Myślę , że dzięki nim każdy z nas miał wynik o kilka minut lepszy.












W tym Maratonie biegł : Wojtek, Andrzej, Zbigniew, Janusz, Geniu, Krzysztof i jedyna Pani w naszej drużynie Maryla. Wyniki Maratonu.











Należy podkreślić, że Maryla i Krzysztof biegli po raz pierwszy w maratonie.Nasze wielkie gratulacje, tym bardziej, że Krzysztof zaczął biegać od stycznia. Krótko mówiąc 3 miesiące biegania i już maraton zaliczony. Nie znajdziemy tego w  żadnych  książkach, a jednak można  przebiedz  maraton nawet gdy biega się dopiero kilka miesięcy.
Ktoś  mądry powiedział, że maraton nie biega się nogami tylko głową i miał dużo racji. Wystarczy mocno chcieć - to się nazywa ogromna siła woli.















To było wielkie  święto biegaczy - Maraton w Dębnie.




















Dlaczego biegamy w maratonie ? To wyczerpujące , czasami bolesne i pożera czas. Co więc powoduje, że ludzie chcą biegać w maratonach?

Siła, która sprawia, że ludzie biegają w maratonach jest dla niewtajemniczonych niezrozumiała, za to dla  innych chęć sprawdzenia się na dystansie 42,195 km to wielkie święto, dzień którego nigdy  się nie zapomina, to również zwycięstwo nie koniecznie  w klasyfikacji czasowej, ale  zwycięstwo ze swoimi słabościami.


BRZOZA BIEGA i kocha maratony.














Z maratońskim pozdrowieniem
Zbigniew Wiśniewski