Tour de Swiss Rowerowej Brzozy.

Szwajcaria -   raj dla rowerzystów.

Od Soboty 2 do 7  lipca ekipa Rowerowej Brzozy kręciła na szlakach Szwajcarskich Alp.

Z ROWERU WIDAĆ WIĘCEJ.













Dzień  szósty, czwartek  07.07 - dzisiaj kończymy naszą wyprawę rowerową, wyjeżdżamy (samochodami) do  Polski. Do południa  podziwiamy jeszcze przepiękną dolinę wodospadów. O godz.16 zwijamy nasz obóz  i ruszamy z myślą, że z pewnością jeszcze tu wrócimy.






















To był bardzo udany wypad rowerowy. Zrobiliśmy w pięć dni ok.520 km , długo będziemy wspominać perełki,  które były na naszej szwajcarskiej rowerowej trasie   :
Przełęcz Furka Passa, Aletschgletscher – największy lodowiec Alp
,  Riwiera Szwajcarska nad Jeziorem Genewskim i na koniec Dolina Wodospadów. 
















Reasumując  Szwajcaria to raj dla rowerzystów. Doskonale rozwinięty system dróg rowerowych, wysoka kultura kierowców, alpejskie widoki i życzliwość mieszkańców czynią ze Szwajcarii doskonałym miejscem na aktywny wypoczynek. Wjeżdżając na przełęcz   nawet główną drogą, tunelami   można czuć się bezpiecznym – kierowcy skrupulatnie respektują prawa słabszego. Trasy rowerowe są bardzo dobrze oznakowane, na wielu drogach szybkiego ruchu spotkasz specjalnie wydzielony pas dla rowerzystów. Oprócz 9 głównych dróg rowerowych przecinających cały kraj, co chwilę można spotkać znaki drogowe informujące o istnieniu podrzędnych tras widokowych. Każda z nich jest unikalna i kryje swoje piękno. Rowery wrosły w krajobraz Szwajcarii będąc dla lokalnych mieszkańców bardzo popularną formą rozrywki. Wystarczy wyjechać poza miasto aby zobaczyć całe rodziny odpoczywające na łonie natury. Widok rodziców z kilkuletnimi dziećmi na rowerach jest codziennością a rowerowanie po górzystej Szwajcarii wcale nie musi być wyczynem – jest naprawdę rozrywką dla wszystkich.


Dzień  piąty, Środa 06.07 - trasa Sorens  - Stechelberg  - dystans dnia 125 km.

O godz. 21 dojeżdżamy do celu. Ostanie 20km było pod górę. Nasz camping jest położony w dolinie Lauterbrunnen, która  leży na wysokości 795 m n.p.m. w otoczeniu malowniczych czterotysięczników. Już sama nazwa  oznacza "głośne źródła" wskazuje na wyjątkowy krajobraz. W całej dolinie można naliczyć 72 wodospady! Już w XVIII wieku podczas podróży po Szwajcarii nie można było pominąć Lauterbrunnen. I tak wodospad Staubbach inspirował Johanna Wolfganga Goethe; został też uwieczniony na licznych obrazach i grafikach. Widowiskowe wodospady Trümmelbach przyciągają wielu gości z bliska i z daleka.Rowerowa Brzoza również mocna została zainspirowana tą doliną  - byliśmy tu dwa dni.

Na tarasie urocze szwajcarskie miasteczka , - Fribourg - Thun - Interlaken - Stechelberg. Mimo autostrad i dróg szybkiego ruchu są oczywiście drogi dla rowerów , bardzo dobrze oznakowane ( czerwone znaki ) - te małe żółte znaki to szlaki piesze.Wszytko jasne i czytelne  - jak w szwajcarskim zegarku.














































Dzień  czwarty, Wtorek 05.07 - trasa Martinge - Monthey - Montreux - Bulle - camping w  miejscowości Sorens -   dystans dnia 115 km. Na trasie przepiękne  Jezioro Genewskie i słynące z festiwali jazzowych Montreux. Droga rowerowa nr 1, 4 i 9,  jedziemy na północ, opuszczamy Alpy - tylko na jeden dzień.













































Dzień trzeci, Poniedziałek 04.07 -  dzisiaj było MTB -  jazda w okolicach Martinge  na lodowiec – Chalet du Gracier, dystans 42km, przewyższenie 1350m .
Przy zjazdach Smok rozpędzał się potwornie szybko. W drodze powrotnej wizyta na wodospadach w okolicach Gorges.




































Dzień drugi, Niedziela 03.07- trasa Fischle - Martigny - droga rowerowa nr 1, dystans dnia 110 km -  jechaliśmy z górki, ale ciągle pod wiatr.
Z części niemieckojęzycznej wjechaliśmy w okolice Genewy , tu już francuskie klimaty i francuski język. To bardzo  interesujące  Szwajcaria to jedyny kraj na świecie, gdzie są aż cztery języki narodowe: niemiecki, francuski, włoski i romansz (ten ostatni to jeden z języków retoromańskich, którym posługuje się lokalna ludność). Ludność zamieszkująca Szwajcarię podzielona jest na Niemiecką (63,7%), Francuską (20,4%), Włoską (6,5%) i inne mniejszości, zaś co ciekawe rodowitych Romansz jest zaledwie (0,5%).





Oczywiście  musieliśmy odwiedzić   Aletschgletscher, Grosser Aletschgletscher – największy lodowiec Alp, leżący w Alpach Berneńskich, w kantonie Valais w Szwajcarii.
Aletsch ma długość ok. 24km  zajmuje powierzchnię 117,6 km² i składa się z ok. 27 mld ton lodu.
Jego piękną panoramę podziwialiśmy z góry Eggishorn 2893 m.n.p.m.















































Dzień  pierwszy, Sobota 02.07 - trasa Aldorf - Aldematt - przełęcz Furka Passa, podjazd na dystansie  76 km - przewyższenie 2100m. Dalej jazda do Fischle - dystans dnia 126km.