Niesamowity wyczyn Tomasza z Brzozy - wpław z Helu do Gdyni, 30.07.2011r.

Tomasz Adamski z Brzozy będzie płynął oczywiście wpław z Helu do Gdyni. Ten niesamowity wyczyn odbędzie się 30.07.2011 o godzinie 7.00.

Start plaża Hel meta plaża Gdynia.
Mimo nie sprzyjających warunków pogodowych - zimna woda i duży wiatr  Tomasz mówi,  że z  pewnością próba przepłynięcia tego dystansu  ok.20 km  zostanie podjęta.

Próba przepłynięcia odbędzie się w Sobotę  30 lipca w dniu Święta Ryby w Helu.






Tomasz całą wiosnę mocno trenował -  w marcu,kwietniu i maju przygotowywał się na basenie w Osielsku gdzie przepłynął  ponad 100 kilometrów. Od czerwca trenuje na naszym jeziorze Jezuickim w Chmielnikach , ponadto dużo biega i ćwiczy na siłowni .













W rozmowie Tomasz mówi -
na przełomie maja i czerwca zrobiłem kilkudniowy trening w Helu . Woda była bardzo zimna 9-10 stopni ale też i krystalicznie czysta. Aby nie dopuścić do hipotermii będę płynął w specjalnym kostiumie . Trasę tą zamierzam pokonać w ok. 10 godzin choć nie czas jest tu najważniejszy , co godzinę będę miał podawane posiłki tj. czekoladę ,mandarynki,gorącą herbatę oraz sok bezpośrednio na wodzie . Asekurować mnie będą dwie jednostki pływające oraz sztab ludzi ;sternicy ,ratownicy wodni, medyczni ,a także osoba która będzie odpowiedzialna za całokształt tejże wyprawy. Jak do tej pory niewielu się udało przepłynąć ten akwen tym bardziej byłoby miło gdybym go pokonał i z takim też bardzo poważnym nastawieniem się tam wybieram. Pozostaje mi jeszcze tylko podziękować tym którzy uwierzyli w moje możliwości i pomogli mi w realizacji tego wyczynu.

Rowerowa Brzoza mocno kibicuje Tomaszowi - to się nazywa mieć charakter i siłę. Duży szacun i powodzenia !!!


Próba tym razem się nie powiodła.

Tomasz przepłynął ponad 12 kilometrów w zimnej morskiej wodzie i przerwał próbę pokonania zatoki gdańskiej w pław. Zrezygnował w obawie o własne zdrowie i życie. Z samego rana z Helu wypłynął w eskorcie dwóch łodzi.Stan morza  sprawiał, że trasa była bardzo  trudna i zdecydowanie niebezpieczniejsza niż przewidywano. Temperatura wody miała zaledwie 16 stopni. Ubrany był w gruby piankowy kombinezon zabezpieczający przed wychłodzeniem. Większą cześć trasy pokonywał płynąć kraulem, w przerwach dla odpoczynku stylem klasycznym.
- Nie ma możliwości, żeby płynąć na plecach. To - ze względu na fale - może być zbyt niebezpieczne - mówi Tomasz Adamski. - Warunki jakie mnie dzisiaj spotkały, były zdecydowanie gorsze od tych, których się wszyscy spodziewaliśmy. Następną próbę podejmę w lepszych warunkach. Stan morza bardzo dzisiaj utrudniał pływanie. Następną próbę spróbuję podjąć z moją córką, która również jest pływaczką. - zapewnia Tomasz Adamski.

Mimo nie udanej tym razem próby przepłynięcia  z Helu na Gdyni - gratulujemy i życzymy  powodzenia podczas następnej  - kto wie może jeszcze w tym roku.