NOWY REKORD ŚWIATA w MARATONIE 2:03:38 NALEŻY DO KENII.

W tą Niedzielę 25 września w  Berlinie zmienił się rekordzista świata w  maratonie: Patrick Makau - Kenia  zostawił Haile Gebrselassiego - Etiopia  daleko z tyłu i zabrał mu rekord świata w maratonie.

Wielki Haile nie dobiegł do mety. Pierwszy raz poddał się na 27. kilometrze, gdy Patrick Makau zrobił kilka zygzaków, zgubił rywala. Wrócił na trasę, ale poddał się 8 kilometrów dalej. Tłumaczył się problemami z oddychaniem. Tracił wówczas do młodszego o 12 lat rywala dwie minuty. Makau dobiegł do mety w 2:03,38. Od tej chwili to Kenia, a nie Etiopia, jest królem maratonu.




26-letni Makau poprawił rekord świata Gebrselassiego z 2008 r. (swój pierwszy Etiopczyk  ustanowił rok wcześniej) aż o 21 sekund, a swój życiowy o minutę i 10 s. Trudno mówić o niespodziance: do Berlina Kenijczyk przyjechał jako obrońca tytułu i najszybszy maratończyk sezonu. A wiadomo od dawna, że jak rekord, to najlepiej na trasie z metą pod Bramą Brandenburską. Tu jest płasko, szeroko, pogoda zwykle sprzyja, a organizatorzy mocno zabiegają, by się udało.

W Berlinie padło aż osiem rekordów świata, w tym pięć męskich. Od 2003 r. i 2:04:55 Paula Tergata najlepszy wynik w maratonie jest poprawiany tylko tutaj. Makau atakował rekord już rok temu, ale plan popsuła mu ulewa w drugiej części trasy. – Wiedziałem, że wcześniej czy później zabierzemy go Etiopii – mówił.

To nie jest koniec Haile, będzie chciał wystartować za rok w igrzyskach. Ale to jest koniec pewnej ery. Znam kilku Kenijczyków, którzy mogą pobiec jeszcze pół minuty szybciej – mówił menedżer Gebrselassiego Jos Hermens w Berlinie. Makau pochodzi ze wschodniej Kenii, nie tak znanej z maratońskich talentów jak okolice Rift Valley. W swoich stronach już jest królem życia, za rok chciałby do rekordu dołożyć mistrzostwo olimpijskie.
Kwalifikację już zdobył. Może na Olimpiadzie w Londynie padanie nowy rekord świata ?

Zobacz relację na Maratonach Polskich.