Przed biegiem sylwestrowym były góry - relacja Macieja.

Wędrowaliśmy parę dniu w górach, potem razem biegliśmy w Biegu Sylwestrowym w Brzozie  - relacjonuje Maciej Kliniewski. Wyjazd przygotował mój kolega Wojtek Taranowski. 26 grudnia  pociągiem udaliśmy się do Zakopanego. Rano dnia następnego 27.12  ruszyliśmy w góry. 

Zaczęliśmy od Doliny Chochołowskiej, bo tylko ta dolina była do przejścia, ze względu na halny. Bardzo dużo drzew było powalonych, trzeba było uważać na głowę.  Pierwszy był szczyt Grześ i szliśmy na wschód zaliczając jeszcze kilka szczytów. Trzeba było iść w rakach, żeby się nie ślizgać. Widoki niesamowite, szczyty zatopione w śniegu, wiele kozic i mało turystów. Następnego dnia szliśmy granią do Kasprowego, jeszcze ładniejsze słońce i zero wiatru. Na szczycie przy stacji kolejki ludzie patrzyli na nas jak na dziwolągów, a my tak samo na nich, dziwna sprawa. Zeszliśmy do Murowańca i dalej po ciemku do Zakopanego.
Spaliśmy 1 noc na przełęczy w namiocie pod Kondracką Kopą, rano w dole były chmury z których wystawał Giewont - piękny widok, pozostałe  2 noce nocowaliśmy w schronisku na polanie Chochołowskiej. Do Bydgoszczy wróciliśmy w Sylwestra pociągiem , byliśmy o 9,30  i od razu do Brzozy na VII Bieg Sylwestrowy  - baliśmy się że nie zdążymy. Zdążyliśmy i pobiegliśmy.
Pozdrawiam
Maciej Kliniewski

Tylko pogratulować kondycjiji i mocnych charakterów  - dodaje Zbigniew Wiśniewski. Muszę również dodać, że Ci dwaj dzielni i mocni młodzi  ludzie pobiegli  w VII Biegu Sylwestrowym w rewelacyjnym czasie 37:54 - miejsce open 23 i 24. Zobacz wyniki biegu.

Wszystkiego najlepszego dla Wojtka i Macieja  na Nowy Rok 2014, no  i najważniejsze - uważajcie w tych górach.